Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Akt łaski

  • Wykonawca: Nagły Atak Spawacza
  • Wyświetleń: 821

  
   Tak, tak, tak? Mówisz mi mamo, że źle żyjemy
  To zwykła reakcja my pokutujemy
  Wstaję bardzo wcześnie i zapalam papierosa
  Spoglądam przez okno na dworze wszędzie rosa
  Kolejny szary dzień na zadumę, przemyślenia
  Czy uwolnię się kiedyś od własnego cienia
  Wiem, że jest źle, myślisz, że mi kurwa dobrze
  Gdy otwieram lodówkę a tam pierdolona pustka
  Wszyscy mi mówią - byle facet do jutra
  Wszyscy mi mówią - byle facet do jutra
  Jutro też jest dzień na pewno coś się zdarzy
  A ja mam siedzieć na dupie i po cichu sobie marzyć,
  Że wybije ta godzina - godzina wyzwolenia
  Ale ile do tego czasu przeleje się cierpienia
  Ile krwi, ile niepotrzebnych łez
  A tu kolejne zlecenie i odruchowy strzał w łeb
  Cel zlikwidowany, przelew na konto
  Wyrabiane przez walkę życiowe motto
  System nam dopieprzył to się odgryziemy
  Zniknięcie na zawsze kolejnej kariery
  Stary weź kurwa odejdź - nie dam na jabola
  Gdyż moja matka jest strasznie chora
  A ty chcesz pieniądze - ja pierdolę człowieku
  Naprawdę nie znasz tutejszych reguł
  Nie mogę się litować nad każdym człowiekiem,
  Bo jest on przecież potencjalnym celem
  Zdobędę pieniądze, zdobędę je mamo
  Będziesz je miała jutro rano
  I nie pytaj mnie czy to jest legalne,
  Bo nie jest legalne, ale za to opłacalne
  Konsekwencje to nie problem, gorzej z wyrzutami
  Ustawiają się w głowie codziennie parami
  I nie mogę kurwa myśleć i nie mogę patrzeć w przyszłość,
  Bo widzę tam tylko tę prymitywną męskość
  Żadnej finezji przy odbieraniu życia
  I tanich hoteli do chwilowego ukrycia
  Więc wychodzę mamo i proszę cię nie płacz
  Więc wychodzę mamo i proszę cię nie płacz
  To nic nie da, ty tego nie zrozumiesz
  Tak jak ja ciepłej krwi nie czujesz
  Na spodniach kurtce pierdolonej twarzy
  Ja pozbywam się kolejnej społecznej zarazy
  Jestem lekarzem, który niszczy zakażenie
  A za mną się snują jakieś tajemnicze cienie
  Mamo, do cholery, tu psychiatra nie pomoże
  To im trzeba pomóc, bo widzą wszędzie problem
  Ja muszę polować ciągle chodzić po ulicy
  Za dużo jest w domu tej martwej ciszy
  To jest mój zawód i chociaż bez papierów
  Mogę eliminować najgorszych penerów
  Zadłużeni politycy i bogaci desperaci
  Dają mi pieniądze a ja wymazuję ich braci
  Za to mi płacą czy jestem od nich gorszy
  Spójrz mamo mamy coraz więcej forsy
  To ja jestem zły - wytłumacz mi
  Zostało jeszcze tylko parę dni
  
  A później wyjedziemy obiecuję ci
  Twoje najskrytsze marzenie się wreszcie spełni
  Zdobędę pieniądze na twoją operację
  Dzisiaj wieczorem mam nagraną pewną akcję
  Nie płacz mamo, ty będziesz żyła
  To moja dusza w piekle będzie się paliła
  Lekarze powtarzają, że to są drogie operacje
  I kosztują tyle co na Cyprze wakacje
  Traktują nas jak śmieci, niepotrzebne odpadki,
  Lecz mamo kochana wyrwiemy się z tej klatki
  Żaden pieprzony fundusz nam na pewno nie pomoże
  Oni już wiedzą na co tracić ofiarowane pieniądze
  Podwójne konta są już zablokowane
  I wszelkie ślady precyzyjnie zacierane
  Połóż się mamo, nie możesz się denerwować,
  Bo nigdy nie przestaniesz chorować
  Daj poduszkę, ja naprawdę ci pomogę
  Za to co zrobię przepraszam Cię Boże
  Leż spokojnie, to długo nie potrwa
  Kurwa moja koszula jest teraz cała mokra
  Nigdy nie strzelałem z takiej odległości
  To jest 9 mm rozpierdolił w miazgę kości
  Śpij dobrze mamo koniec cierpienia
  Nadeszła godzina twojego wyzwolenia
  I to nie było morderstwo, to był akt łaski
  Śnił mi się w nocy piękny Anioł Pański
  Zapraszał nas do siebie i mówił, że jest pięknie
  Nie ma żadnych zmartwień, bo będziemy przecież w Niebie
  Wiesz co mamo? Ja chyba też skorzystam
  Proszę cię o jedno? Po prostu wybacz... (strzał)