Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Kazió Wihóra

  • Wykonawca: Nagły Atak Spawacza
  • Wyświetleń: 352

  
   Nagły Atak Spawacza opowie wam historię
  Tak przerażającą że zesracie się w spodnie
  Dzieci i księża mają zakaz słuchania
  Bo będzie pełno krwi seksu i chlania
  Kazió Wihóra to niestety postać autentyczna
  A w niektórych wioskach nawet mityczna
  Tylko najstarsi mieszkańcy go pamiętają
  I do dziś w swoich domach się chowają
  Napadał w nocy i gwałcił od tyłu
  Lecz nie wymyślił sobie własnego stylu
  Gwałcił wszystko co weszło mu w drogę
  Nie odpuścił nawet starej ślepej krowie
  Kozy na jego widok spierdalały jak szalone
  Wyjebały gały na wierzch tak były przerażone
  Kazió jak był mały spadł z dywanu na podłogę
  I to chyba wtedy uszkodził sobie głowę
  Gdy w szkole chłopcy zbierali łuski i naboje
  To Kazió zbierał podkłady kolejowe
  Bardzo dobrze rzucał kamieniami
  I nawet kiedyś wybił oko jednej pani
  Lubił też jeść ja mówię poważnie
  A skrzydełka cielęce kochał najbardziej
  Cherlawa klata mu nie przeszkadzała
  Bo i tak cała wiocha się go bała
  Jego pierwsza koza to była wielka pomyłka
  Szedł napierdolony patrzy – o Halinka
  Koza darła ryja mee mee
  A on jej na to czule – kochanie co ci jest
  Zauważył pomyłkę gdy wybiegł gospodarz
  I zaczął z dubeltówki w niego celować
  Ty skurwysynu zgwałciłeś mi kozę
  I co ja biedny teraz zrobię
  Taki grzech taki wstyd
  Nie zechce cię teraz najbardziej wredny wilk
  Kazió się nauczył po tej przygodzie
  Że jak nie ma baby to wpakować można kozie
  Chciał iść do wojska to wzięli go w obroty
  I wycisnęli z jego ciała siódme poty
  Po naradach komisja wymyśliła nową kategorię
  Która do dziś przyznawana jest jedna rocznie
  Kategoria Z czyli stan krytyczny
  Nietypowy przypadek debil klasyczny
  Niezdolny nawet do palenia papierosów
  Bo może spowodować ciężki pożar lasu
  Znalazł więc pracę u jednego gospodarza
  Czyli strzegł solidnie jego inwentarza
  Chłopcy też od zawsze go pociągali
  Lecz nie mógł nic zrobić bo się go bali
  Syn gospodarza był niestety inny
  Trochę leniwy i nie tak zwinny
  Syn gospodarza był niestety inny
  Trochę leniwy i nie tak zwinny
  Syn gospodarza był niestety inny
  Trochę leniwy i nie tak zwinny
  Kazió się zmęczył ale jakoś wytrzymał
  Przecież pierwszy raz chłopca dymał
  Przez tydzień chłopak nie mógł siedzieć na dupie
  Tak poważnie Kazió potraktował nową naukę
  Żył bardzo długo i po bożemu
  Wpakował coś w dupę prawie każdemu
  O jego bandzie śpiewano nawet pieśni
  Wszystkie były podobnej treści
  Do Kazia dołączyli nowi koledzy
  Którzy w głowie też nie mieli zbyt dużej wiedzy
  Wiechu Koperytko i Zenon Pogrzebacz
  Już za same ryje mieli dożywocie
  Bum tralala bum tralala
  Ta historia jest bardzo stara
  Gdy ksiądz o nich słyszy szybko się żegna
  A baba z podwórka szybko przepędza
  Kozy do dziś nie chcą dawać mleka
  I tylko jedna osoba wciąż na niego czeka
  Wtedy mały chłopiec dziś dojrzały mężczyzna
  Tylko on do tego się przyznał
  Że z Kaziem nie było wcale tak źle
  Romek Romek choć już jeść
  Przerwała nam rozmowę jego mama
  Więc poszedłem pierdalnąć sobie barana!