Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Maluch

  • Wykonawca: Nagły Atak Spawacza
  • Wyświetleń: 777

  
   Spotkali się kolesie po latach rozstania
  W celu wspólnego z sobą pogadania
  Każdy z nich długo siedział w celi
  Mieli na swym karku pozycję meneli
  Spotkanie odbyło się w przyjaznej atmosferze
  Palili fajki pili wódkę no chlej penerze
  Skończyło się to w nocy któregoś dnia
  Lecz nie całkiem pusta melina została
  Po paru godzinach z wielkim kacem
  Obudził się facet zwany Malcem
  Nie było wódki był bardzo zły
  Trzeba dziś ruszyć na łowy
  Wyszedł z meliny w środku nocy
  Zebrał ze sobą parę kocy
  Młotek nóż i pasek zabrał też
  Myślę człowieku że po co wiesz
  
  Facet był psycholem co tu dużo mówić
  Siedział w kiciu gdzie ciągle krzyczał zabić
  Gdy go złapali w jego kamienicy
  Na dole za schodami w ciemnej piwnicy
  Policja gdy wpadła to zwymiotowała
  Takiej gromady trupów dawno nie widziała
  Skrócili mu wyrok o parę lat
  Był niepoczytalny i poszedł w świat
  
  Nie znasz dnia ani godziny
  Gdy napadną na ciebie jakieś skurwysyny
  Uważaj więc człowieku szczególnie w nocy
  Strzeż się ciemnych zaułków i w plecach kosy
  
  Pierwszej ofiary dość długo szukał
  Po różnych mieszkaniach nocą pukał
  W końcu otworzyła mu mała dziewczynka
  No kochanie wpuścisz swego wujka
  Dziewczyna się trochę zawahała
  Ale przynajmniej krótko umierała
  Prawie nie poczuła uderzenia w głowę
  Gdyż mózg natychmiast wyleciał jej w połowie
  
  Cholera jasna pobrudziłem siekierę
  Nie mogę kupić nowej bo mamy dziś niedzielę
  Nagle usłyszał krzyk w mieszkaniu
  Więc posunął się dalej w swoim działaniu
  W pokoju jeszcze jedno dziecko leżało
  I pod niebiosa się wydzierało
  Matka się zbudziła lecz była zbyt pijana
  Aby coś zrobić wziąć się do działania
  
  Bardzo nie lubię gdy ktoś się drze
  Powiedział Maluch i rozciął dziecko całe
  Dokładnie na pół gdyż kiedyś był rzeźnikiem
  Był najlepszym w tej dziedzinie w mieście człowiekiem
  Wytarł później tasak o swoje spodnie
  Stanął nad kobietą i walnął ją w mordę
  Rozebrał ją zgwałcił razy pięć
  Pokazał co potrafi jego pięść
  
  Nie znasz dnia ani godziny
  Gdy napadną na ciebie jakieś skurwysyny
  Uważaj więc człowieku szczególnie w nocy
  Strzeż się ciemnych zaułków i w plecach kosy
  
  Po dokończeniu swej zabawy
  Wziął się jeszcze za zrobienie kawy
  Wyciągnął trzy koce włożył w nie trupy
  Na końcu stwierdził aaa laska do dupy
  Znalazł trochę kasy lecz nie wystarczyło
  Przy tej okazji lepiej mu się zrobiło
  Stwierdził wtedy że morderstwo to jest to
  O co mu zawsze w życiu chodziło
  
  Poszedł od parku tam stał krzyż
  Pod nim ławka na niej Krzyś
  Był to znajomy playboy miejscowy
  Przy nim dziewczyna udały się łowy
  Lecz dzisiaj miał pecha bo trafił na Malucha
  Patrzy na swe flaki jak uciekają mu z brzucha
  Wziął się za dziewczynę długo umierała
  Oczy język nos sutki po kolei traciła
  
  Za każdym razem mdlała a on ją cucił
  I swoje ulubione pieśni jej nucił
  Na koniec wziął linę podciągnął do góry
  I profesjonalnie obdarł żywcem ze skóry
  Zrobił to na krzyżu i tak ją zostawił
  Niech wszyscy zobaczą jak się z nią zabawił
  Chłopca już bez flaków zawinął w koc
  I oddalił się szybko cichutko jak ta noc
  
  Nie znasz dnia ani godziny
  Gdy napadną na ciebie jakieś skurwysyny
  Uważaj więc człowieku szczególnie w nocy
  Strzeż się ciemnych zaułków i w plecach kosy
  
  Noc już się kończy zaczyna się ranek
  No czas pomału kończyć tę zabawę
  Kasę już ma więc nie ma problemu
  Lecz zabił jeszcze raz nie wiedząc czemu
  Ludzie już wstają do pracy wychodzą
  A on idzie w stronę babci z wielką kosą
  Ma chory błysk w oczach to skończy się źle
  Widać to po oczach babcia już nie żyje
  
  Babcia nie ma nogi i jeździ na wózku
  Trochę niedowidzi bo ma guza w mózgu
  A on się zbliża raz szybciej raz powoli
  Kac coraz większy głowa wciąż go boli
  W końcu doszedł do babci i wbił jej nóż w oko
  Babcia zgłupiała nie wiedział co to
  Później wbił widelec w jej drugą gałkę
  I kręcił tak jakby nastawiał lornetkę
  
  Babcia była chora więc szybko umierała
  Seksualna zdobycz była z niej marna
  Spuścił się dwa razy bo więcej mu nie stawał
  Ty stara prukwo i tak byś miała zawał
  Wrócił do meliny umył się przebrał
  Jeszcze tylko w nocnym sprzedawcy łeb odrąbał
  Bo po co kasę na wódkę wydawać
  Można wziąć samemu przecież to łatwa sprawa