Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Piekło ,schody, niebo

  • Wykonawca: Nagły Atak Spawacza
  • Wyświetleń: 373

  
   Cisza nagła cisza martwa cisza
  Cicho sza cicho cicho cicho sza
  Widziałeś to widziałeś i co
  Słyszałeś to słyszałeś i co
  Światło to było światło było to
  Błysk to był błysk był to
  Stałeś padłeś tak jak stałeś
  Zleciałeś w otchłań zleciałeś
  Cholernie się tym rozczarowałeś
  Ty wcale nie tego chciałeś
  Miałeś żonę i dzieci miałeś
  Ty wcale nie tego chciałeś
  I po co się w to pakowałeś
  Nie wiedziałeś czy nie wiedziałeś
  Ja dobrze wiem o czym myślałeś
  Ja dobrze wiem o czym ty myślałeś
  Bogactwo było w twojej głowie
  Teraz dzielisz się po połowie
  Ze śmiercią twoją nową panią
  Całujesz jej nogi i ręce z obawą
  Co będzie dalej niebo czy piekło
  Wymarzone niebo czy cholerne piekło
  Wymarzone niebo czy cholerne piekło
  Wymarzone niebo czy cholerne piekło
  
  Strzela - giniesz
  
  Byłeś dobrym ojcem byłeś dobrym mężem
  Teraz walczysz gdzieś z rajskim wężem
  To była tylko chwila mała nieuwaga
  Handelek drugami przypalana trawa
  Sss całkiem niezła
  I sam z siebie zrobiłeś kozła
  Ofiarnego i całkiem naćpanego
  Dużej uwagi nie godnego
  Oskubać ktoś cię chce
  Nie Boże, proszę nie
  Nie dasz w życiu się, o nie
  Chcesz zabrać towar, lecz nie dają
  Na muszce ciebie trzymają
  O co chodzi Jezu o co wam chodzi
  Przecież dotychczas wszystko było dobrze
  Coś zajebiście ci się powodzi
  Skurwielu nie robiłeś mądrze
  Mieszając nasz towar z jakimiś gównami
  Koniec zabawy, koniec z prochami
  I patrzysz i patrzysz - źrenica się powiększa.
  Bo widzisz już widzisz - ostatni łyk powietrza
  Ostry ból w ręce i w klatce i w głowie
  Koło się zamknęło na nic pogotowie
  
  Strzela - giniesz
  
  Dusza twa wyszła i patrzy na ciebie
  A może na siebie już sama nie wie
  A oni podchodzą do twego ścierwa
  I kopią i kopią i kopią i plują
  Oni plują i z ciebie żartują
  Choć ty już tego nie czujesz
  Twa dusza cierpi, wszystkiego żałujesz
  Wszystkiego żałujesz, wszystkiego żałujesz
  Boże dlaczego ja taki być nie chciałem
  Boże przecież ja nie zabijałem
  Chyba - zaraz się przekonasz
  Poznasz swych klientów, o tak poznasz
  Coś się rozjaśnia i coś się ściemnia
  Schody do nieba i schody do piekła
  I droga prosta - zaraz coś się dzieje
  Schody szaleją widać jakieś cienie
  Wszedłeś na schody bez zastanowienia
  Prowadzą w górę do większego cierpienia
  To nie było niebo Boże, nie było
  Proszę żeby to wszystko się skończyło
  Ja już nie mogę Jezu, nie wytrzymam
  W otchłani piekielnej mą duszę coś wyrzyna
  W otchłani piekielnej mą duszę coś wyrzyna
  W otchłani piekielnej mą duszę coś wyrzyna
  
  Strzela - giniesz
  
  Pada strzał i ciało twe umiera
  Pada strzał twe ścierwo ktoś zabiera
  Jasność ciemnieje, ciemność się rozjaśnia
  Kolejny wybór, kolejna zagadka
  To może być kolejna twoja klatka
  Zagadka, której nie rozwiążemy
  Dopóki ciała się nie pozbędziemy
  Lecz kto mówi, kto mi udowodni,
  Że będzie lepiej, że nie będzie zbrodni
  No kto mówi, kto mi udowodni
  Tutaj wiemy po co żyjemy
  Oddychamy robimy co chcemy
  Ale tam, co tam nas czeka
  Czy zależy to od nas, od samego człowieka
  Czy też nie czy nie ma wyboru
  Nie będzie tam schodów, nie będzie kolorów
  Nie wiem, naprawdę tego nie wiem
  I wiecie co wiecie co wam powiem
  Ja chcę żyć co będzie potem chrzanić
  Ja chcę żyć, żyć, żyć, żyć
  W innym świecie wy o mnie nic nie wiecie
  I walcie się walcie robię co chcę
  Może robię błąd może robię źle
  Kończę list - skaczę...