Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Ballada o brzasku

  • Wykonawca: Michał Bajor
  • Wyświetleń: 394

  
   W krainie drżącej jak żebraka dłoń
  ogromny stanął dom,
  zapłonął lamp tysiącami,
  kryształami luster lśnił.
  Dokoła tłum bezdomnych ślepców stał,
  w uporze niemym trwał
  i wierzył, że kiedyś ruszy korytarzami
  gdzie ktoś źródło światła skrył.
  
  W krainie biednej jak żebraczy grosz,
  do bramy biec chciał ktoś,
  by wyrwać kilka promieni,
  lecz gdy zrobił pierwszy krok,
  zniknęła nagle barwna świateł gra,
  strawiła jasność rdza
  i czarny kurz opadł na zamarły tłum cieni
  i pokrywa wszystko mrok.
  
  Przez pęknięty dach,
  przez wyrwane drzwi,
  znikąd wpada strach i drwi
  z ciszy, która zamienia się w śpiew.
  Choć niechciane sny
  budzą nagły gniew,
  złagodzi poryw światło szeleszczące
  w konarach drzew.
  
  W krainie pustej jak żebraczy wór
  ruina sięga chmur,
  nagimi świeci murami,
  władną pustkę wchłonąć chce.
  Dokoła tłum bezdomnych ślepców trwa,
  złudzenia ciągle ma
  i niemoc swą okłamuje wciąż marzeniami,
  w których zorza rodzi się.
  
  Przez pęknięty dach,
  przez wyrwane drzwi,
  znikąd wpada strach
  i drwi
  z blasku, który opada ze ścian.
  Chociaż bandaż mgły
  nie łagodzi ran,
  nadejdzie chwila kiedy wzejdzie słońce.
  Przez pęknięty dach,
  przez wyrwane drzwi,
  znikąd wpada strach
  i drwi
  z ciszy, która zamienia się w śpiew.
  Choć niechciane sny
  budzą nagły gniew,
  złągodzi poryw światło,
  które rodzi się.