Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Opowieść pewnego emigranta

  • Wykonawca: Jacek Kaczmarski
  • Wyświetleń: 309

  
   Nie bój się, nie zabraknie. To krajowa czysta.
  Ja, widzisz, przed wojną byłem komunista,
  Bo ja chciałem być kimś, bo ja byłem Żyd,
  A jak Żyd nie był kimś, to ten Żyd był nikt.
  Może stąd dla świata tyle z nas pożytku,
  Że bankierom i skrzypkom nie mówią - ty żydku!
  
  Ja bankierem nie byłem, ani wirtuozem,
  Wojnę w Rosji przeżyłem, oswoiłem się z mrozem
  I na własnych nogach przekroczyłem Bug
  Razem z Armią Czerwoną, jako Politruk.
  Ja byłem jak Mojżesz, niosłem Prawa Nowe,
  Na których się miało oprzeć Odbudowę.
  
  A potem mnie - lojalnego komunistę
  Przekwalifikowali na manikiurzystę.
  Ja kocham Mozarta, Bóg - to dla mnie Bach,
  A tam, gdzie pracowałem - tylko krew i strach.
  Spałem dobrze - przez ścianę słysząc ludzkie krzyki,
  A usnąć nie mogłem przy dźwiękach muzyki.
  
  W następstwie Października tak zwanych „wydarzeń"
  Już nie byłem w Urzędzie, byłem dziennikarzem.
  Ja znałem języki, nie mnie uczyć, jak
  Pisać wprost to, co łatwiej można pisać wspak.
  Wtedy myśl się zgodziła - niechcący być może,
  Żem się z krajem tym związał - jak mogłem najgorzej.
  
  Za tę hańbę zasługi - Warszawa czy Kraków -
  Gomułka nam powiedział - Polska dla Polaków.
  Już nie dla przybłędów Pospolita R2ecz -
  Wiesław, jak Faraon, popędził nas precz.
  I szli profesorowie, uczeni, pisarze,
  Pracownicy Urzędu, szli i dziennikarze.
  
  W Tel Awiwie właśnie, zza rogu, z rozpędu
  Wpadłem na byłego kolegę z Urzędu
  I pod Ścianę Płaczu iść mi było wstyd -
  Czy ja komunista, czy Polak, czy Żyd?
  Nie umiałem, jak on, chwały czerpać teraz
  Z tego, że się z bankruta robi bohatera.
  
  Wyjechałem. Przeniosłem się tutaj, do Stanów.
  Mówią - czym jest komunizm - ucz Amerykanów.
  Powiedz im, co wiesz, co na sumieniu masz,
  A odkupisz grzechy i odzyskasz twarz.
  A ja przecież nie umiem nawet ująć w słowa,
  Jak wygląda to, com - niszcząc - budował.
  
  I tak sam sobie zgotowałem zgubę:
  Meloman - nie skrzypek, nie bankier - a ubek,
  Oficer polityczny - nie russkij gieroj.
  Ani Syjonista, ani też i goj!
  
  Jak ja powiem Jehowie - Za mną, Jahwe, stań,
  Z tą Polską związanym pępowiną hańb!
  Jak ja powiem Jehowie - Za mną, Jahwe, stań,
  Z tą Polską związanym pępowiną hańb!