Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Przypowieść prawdziwa o szaliku

  • Wykonawca: Jacek Kaczmarski
  • Wyświetleń: 242

  
   Umierał towarzysz nioewoli w Razaniu
  Umierał w milczeniu, wszyscy wokół spali.
  Dziesięciu leżało na jednym posłaniu,
  Czekałem, aż umrze, bo miał ciepły szalik.
  
  Dostał go, gdy uciekał z obozu w Majdanku
  I błądząc po lasach trafił do AK.
  Nosił go wtedy jeden z partyzantów,
  którzy go znaleźli dziesiątego dnia.
  
  Ten partyzant zginął za Niemcem w pogoni,
  Gdy front już się zbliżał i wschód łuną lśnił.
  W partyzanckim spadku dostał szalik po nim
  I broń, którą potem złożyć - rozkaz był.
  
  W szaliku tym wzięli go wyzwoliciele
  I zawieźli nocą na lubelski zamek.
  Potem krótki etap i w godzin niewiele
  Znowu się przed nim otworzył Majdanek.
  
  Tam czekał na wyrok bez sądu, bez słowa
  Czytając bez słowa swoje własne znaki.
  Lecz inna strażników na wieżyczce mowa
  I nocą zimniejsze bywały baraki.
  
  Co dzień swoją przyszłość czytał w dwóch kamykach:
  Czarny - wschód, biały - to w Polsce zostanie.
  Potrząsał je w dłoni i oczy zamykał:
  Takeśmy się razem znależli w Riazaniu.
  
  Czekałem, aż umrze, kiedy wszyscy spali
  Trochę myśląc jak łatwo człek bez śladu znika.
  A potem przysnąłem. Wtedy go zabrali.
  Rano widziałem trupa. Był już bez szalika.