Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Nie jestem

  • Wykonawca: Jaszczur
  • Wyświetleń: 502

  
   Szare osiedla, szare twarze, bloki, przyjaciele,
  Spotkania na ławce w słonecznym skwarze,
  Rozmowy nie w klubie przy drinku,
  A na ławce przy browarze,
  Warszawskie cmentarze,
  Pełne ludzi bez przyszłości,
  Radość jednak ogromna w naszych sercach gości,
  Niezliczone podłości w moim życiu napotkane,
  Promienie słońca budzące mnie nad ranem,
  Blask księżyca do snu utulający,
  Światła miasta usypiają,
  Tak jak płomień życia gasnący,
  Mocno me życie zamulający,
  I ja bezradny dzieciak wciąż w przyszłość patrzący,
  Z niedowierzaniem i z niemocą,
  Nie mogłem nic zrobić śmierć przyszła nocą,
  Śmierć, śmierć przyszła nocą,
  
  Są chwile pełne zwątpienia,
  Są chwile gdy niczego już w mym życiu niema,
  Brak w nim chęci, brak pewności,
  Te chwile gdy ze złości,
  Utracone wartości,
  Gdy porzucone to co dobre i w dół życia się staczający,
  Dzieciak z bólu konający,
  Sam pozostawiony sobie,
  W blokowisku – w osiedlowym grobie,
  Gdzie osiedlowi zombi do Boga wołający,
  Niepewnie w przyszłość patrzący,
  Ale pomocy nigdy nie odmawiajacy,
  Tak i ja , jak te na osiedlu dziesiątki twarzy,
  Przyjaciele, pełni dobra ale i pełni skazy,
  To nie Warszawskie obrazy w kolorowych gazetach,
  To bloki – gdzie niema słowa nie takt,
  A wśród nich i ja, szara zwykła postać,
  Osiedlowy poeta,
  Osoba pragnąca lepszego jutra,
  Dla siebie i dla mych bliskich,
  Dla tych wszystkich od lat mnie otaczających,
  W dobrych chwilach gratulujących,
  A w tych złych współczujących,
  
  Nie jestem kimś innym niż widzisz,
  Nie jestem kimś innym niż słyszysz,
  Jestem tylko człowiekiem i popełniam błędy
  
  Nie jestem gwiazdą dużego formatu,
  Mnie nie zobaczysz w galerii plakatów,
  Które codziennie mijają autobusy,
  Otaczają mnie życiowe pokusy,
  A ja odporny na chwilowe uniesienia,
  Pełen słów godnych wypowiedzenia,
  Pełen wartości i według nich żyjący,
  Choć życie bywa ciężkie,
  Ja realnie w przyszłość patrzący,
  Spoglądający z dachu mego bloku,
  Osiedle pełne kłopotów,
  Ale i pełne tajemnic,
  Tysiące moich kroków i dziesiątki przecznic,
  I życiowych ideałów, wiem że po mału,
  Dojdę do celu,
  Wiem że chętnych jest wielu,
  Tak jak jest wielu skurwielów,
  Źle mi życzących,
  A ja pośród nich, zwykły szary chłopaczyna,
  Ukochana dziewczyna odchodzi nagle w szarą dal,
  A ja sam, ziomek mówi weź się spal,
  W siną dal odlecieć – pewne rozwiązanie,
  To te chwile gdy zasypiam by znów obudzić się nad ranem,
  I z marzeniem – lepsze dzisiaj ruszyć w moją przyszłość,
  W mój mały, otwarty dla ludzi świat,
  Gdzie ja i każdy mój osiedlowy brat,
  Gdzie smutek, ból, cierpienie zostawiły swój ślad,
  Zwykły chłopaczyna pełen bólu i miłości,
  Smutku i radości,
  
  Nie jestem kimś niż widzisz,
  Nie jestem kimś innym niż słyszysz,
  Jestem tylko człowiekiem i popełniam błędy