Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Mój Rap Moja Rzeczywistosć

  • Wykonawca: Peja
  • Wyświetleń: 664
Częsty brak reakcji doprowadza do frustracji
   Piętno biurokracji doprowadza do wariacji
   Na chama nie załatwisz, bądź grzeczny może zyskasz
   Panie będą tak uprzejme na zajętych stanowiskach
   Wolno dopijając kawę w urzędowym czasie pracy
   Z łachy wydają oferty i do pracy rodacy
   Za sześć stów zapierdalasz, na opłaty ci nie starcza
   Nie dożyjesz 60 zmarszczysz się jak pomarańcza
   W ten sposób nic nie trafisz, ususzysz się jak śliwka
   więc stoi cham małolat w ręku browar, w drugiej fifka
   Dzień za dniem taka rozrywka, monotonie musi zabić
   Życia spieprzonego nikt z młodych nie chce naprawić
   Ta, jeszcze nie dzisiaj, może jutro się rozejrzę
   Za legalną pracą, ewidencją i urzędem
   Za pieniądze zarobione się ubiorę i zdobędę
   Serce pięknej kobiety, jeszcze wszystko się odmieni
   A na razie w urojeniach pogrążeni, środek bagna
   To codzienna rzeczywistość polskiego nastolatka
   Ref.:
   To mój rap, to moja rzeczywistość
   To mój rap, to moja rzeczywistość
   Jakie życie taki rap, w nim zawarte jest wszystko
   Jestem z tych MC co pieprzą jak człowiekowi ciężko x2
   Chwile, chwile, chwile, jedną małą chwile
   W dzisiejszych czasach praca stanowi przywilej
   Jadę w miasto, mijam światła, patrzę ma problemy typ
   Psy chcą udaremnić jego prace, mycie w furach szyb
   I odbiorą mu chleb, jego sposób na kasę
   Jadę w MPK, z nudów czytam cudzą prasę
   Wojny, bomba, coś o wąsach w uniformach
   Prawybory, strajki, rządowa platforma
   To normalka, jak to, że przy każdej większej krzyżówce
   Znajdziesz biedotę zbierającą drobne w puszkę
   Pomóż, daj na zupkę, nie trudno zauważyć
   Nikt nie wie jak siły, możliwości zrównoważyć
   Od zawsze tak było, nędza nigdy się nie skończy
   Trzeba przetrwać wszystko tak jak plakat przedwyborczy
   Ślad zostawię po sobie, daj mi bańkę więcej zrobię
   Chcesz wiedzieć co mi się marzy?
   Stworzenie nowych miejsc pracy
   Żeby nie nie musiał iść kraść, chłopak ciągle się narazić
   By utrzymać rodzinę, dziecku nie wytłumaczysz
   Dlaczego nie ma co do garnka włożyć, jarzysz?
   Jarzysz, jarzysz, kurwa jarzysz?
   Ref. x2
   Monotematyczność tekstów, życie nie jest lajtowe
   Zmieni się najlepsze, coś innego ci opowiem
   Tylko pozornie wtórnie bo krzyk ciśnie się na usta
   Rozwój w prawidłową stronę, nowa rapowa produkcja
   Możliwość wypowiedzi, to przeważnie w głowie siedzi
   Życie daje po dupie, nie przestanę o tym ględzić
   Jak pętla na gardle bieda zaciska swe sidła
   Rytm jeżycki z tym wygrał i będzie trzymał dystans (dystans)
   Podtrzymam tu na duchu każdego, który zbłądził
   Wyprowadzę cię bez mapy, życia przeciwnik nie godny
   Wszędzie szum niepokorny na to gówno odporny
   To codzienna normalka więc weź to wreszcie pojmij
   Ref. x2