Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Czerwona sukienka

  • Wykonawca: Fisz
  • Wyświetleń: 832

  
   To tak się przedstawia
  To tak się przedstawia
  To tak się przedstawia
  To tak się przedstawia
  To tak się przedstawia
  
  A co to za klub, co to za miejsce ja dobrze nie pamiętam
  A wiem tylko jedno nic nie działa jak czerwona sukienka (Właśnie tak)
  Siedzę sobie gdzieś z boku nikt mnie nie widzi, palę skręta
  Atmosfera wokół jakaś nieprzyjemna, coraz bardziej napięta
  Przyszli chłopaki odpicowani podrywać dziewczęta
  W koncie sali grała wtedy orkiestra dęta
  Jeden miał twarz mordercy drugi elegancik i twarz naszego prezydenta
  Jeszcze trzeci był taki Al Capone w dresach, twarz trochę nadęta
  Lecz eleganckie mokasynki miał więc nie wyglądał już na menda (Nie, nie, nie)
  Jakiś diabeł chciał że wpadła im w oko ta sama czerwona sukienka
  (To tak się przedstawia, łuhuu)
  Gorąco, gorąco się robi. Elegancik z brylantyną we włosach wkroczył do akcji
  I mówi: "Co taka piękna, niebieskooka dama robi tutaj sama w czasie wakacji
  Chyba potrzebuje męskiego towarzystwa, czy nie mam racji"
  A dama na to: "Nie dziękuje panom". Lecz w oczach strach i przerażenie
  Orkiestra przestaje grać, z głośników leci jakieś mocne uderzenie
  On nie przestaje odwraca się do chłopaków swoich i mówi:
  "Patrzcie na ten tyłeczek, patrzcie na te balony
  Ona będzie moja, zakochałem się a nie mam przecież jeszcze żony"
  Ja spokojnie siedzę, męczę skręta choć coraz bardziej przerażony
  Zapłacić rachunek i wyjść cichutko przez nikogo nie zauważony
  A on wtedy do niej: "Zabawimy się królewno ty i ja"
  Jej twarz pobladła, miała już kolor ściany
  I mówi, przerażona, wskazując na mnie:
  "Nie jestem tu sama, to mój mężczyzna
  Więc lepiej uważajcie, bo to chłop ze stali
  I ode mnie szybko lepiej się odwalcie
  (Lepiej w tej właśnie chwili, o co właściwie chodzi)
  (F I S Z lepiej w tej właśnie chwili)
  (A gdzie ja jestem, w jakim miejscu)
  
  Refren:
  
  Łuhuu, co to za klub, co to za miejsce,
  Ja dobrze nie pamiętam (To tak się przedstawia)
  Łuhuu, wiem tylko jedno, nic nie działa
  Jak czerwona sukienka (To tak się przedstawia) x2
  
  Ja staje jak wryty, to jakieś nieporozumienie
  Czuje jak leci mi pot z czoła i cały się czerwienie
  Elegancik patrzy na mnie spode łba
  A ja dobrze wiem co znaczy takie spojrzenie
  Takie spojrzenie testamentem zalatuje
  A ja zapach ten już od kilku minut czuje
  Chłopaki wybuchają śmiechem: "Ten frajer z panią
  Ta ciotunia kurwa mać, pani chyba żartuje"
  Nim się obejrzałem już jeden pięścią wymachuje
  Nie ma jak wakacyjna przygoda
  Z rana dobry humor miałem
  I taka słoneczna była pogoda
  Dobry chłopak był jaka szkoda
  Czerwona sukienka rzuca mi się w ramiona
  Godzinę temu tylko tego chciałem
  O tym marzyłem, o tym myślałem
  A teraz, co właściwie się stało
  Było mi źle, było mi słabo
  "No co jest frajerek, wystaw swe pięści"
  Ja na to: "Panowie dziękuję
  Boli mnie głowa, skręta paliłem, źle się czuję"
  I nagle pęęęk, i nagle puuum
  I nic nie widzę czarno, czarno i gwiazdy
  Od lat nie było takiej jazdy bo tu są same gwiazdy (Same gwiazdy)
  I nagle widzę czerwoną sukienkę
  Jej piękną, długą, zgrabną rękę
  Uśmiecha się i mówi: "Dziękuję
  Tak głupio się teraz czuje"
  Lecz mam sposób by odwdzięczyć się
  Jeśli słuchają mnie dzieci, zatkajcie uszy swoje
  Bo to co się stanie drodzy panowie i panie
  Na to trzeba mieć lat ponad osiemnaście
  Jeśli nie macie tyle magnetofon wyłączcie, światła zgaście
  Czerwona sukienka odpada zgrabnie od całości
  Ona mówi: "Ja pragnę twojej miłości
  Bierz mnie, bierz mnie w całości
  W całości jestem twoja"
  I zbliża się do mnie z namiętnymi ustami
  I mruczy, mógłbym tak słuchać jej godzinami
  Jest bliżej i bliżej i bliżej i bliżej i bliżej
  
  Jest bliżej, bliżej, bliżej
  Całuję i w tym momencie się budzę
  Cały zakrwawiony i nie ma czerwonej sukienki, namiętnych ust
  Lecz nie ma też elegancików
  Ich pięknych z frędzlami bucików (nie ma nic)
  Więc gdzie ja jestem, gdzie jestem
  Patrzę wszędzie biało i kobieta w białej masce mówi:
  "Tu zszyjemy, nos nastawimy
  A z zębami to my nic już nie poradzimy
  Na stół proszę"
  Więc nie ma jak zabawa w nieznanych klubach nocami
  Gdzie przemieszczają się panowie w bucikach z frędzlami
  (W bucikach z frędzlami)
  Hej, hej
  Hej, hej, hej, hej, hej, hej
  Hej, hej
  Hej, hej, hej, hej, hej, hej