Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Co każda kobieta wiedzieć powinna

  • Wykonawca: Edyta Geppert
  • Wyświetleń: 396

  
   Mąż jest to coś, z czym żona musi się zżyć i jakoś to znosić, choćby z piersi wyrywał
  jej się okrzyk "Biada!" oraz coś, z czym wieczorem się wieczerza, a rano śniada.
  
  Mężowie nie mają pojęcia o obowiązkach rodzica i zdolności zapamiętania, kiedy przypada rocznica.
  Wydaje im się natomiast, że po całych tygodniach zaniedbywania żon i czynienia z nich
  melancholiczek wszystko można naprawić jednym głośnym cmoknięciem w policzek.
  
  Kiedy się im uświadamia całą okropność ich tego czy innego postępku, słuchają w sposób
  demonstracyjnie cierpliwy, z nieznośnym uśmieszkiem wyższości i myślą: "Och, zaraz jej
  przejdzie, niech się tylko do końca wyzłości".
  
  Wchłaniają coctaile w tempie szybszym, niż organizm jest je w stanie przyswoić, a gdy
  im rzucić ostrzegawcze spojrzenie, robią minę męczennika, którego kat-sadysta usiłuje
  rwać obcęgami i zarazem moralnie gnoić.
  
  Gdy chodzi o przejście pięciu mil dzielących ich od pola golfowego, objawiają
  nadzwyczajną raźność, natomiast byle wzmianka o pomocy w zmywaniu naczyń wprawia
  ich w stany letargiczne i wdaje się wtedy w wywód na temat: "Kobiety jako istoty z
  natury nierozsądne i nielogiczne".
  
  Zmuszenie ich do wstania z łóżka albo pójścia spać o tej samej porze co żona wymaga
  nadzwyczajnego trudu.
  
  A kiedy się wykonuje jakąś prostą, codzienną i naturalną czynność, jak na przykład
  nacieranie twarzy kremem albo poprawianie warg szminką, zachowują się, jakby byli
  przekonani, że ich żona praktykuje czarną magię albo wręcz jest szamanką religii
  Voodoo.
  
  Stać ich na dzielność, opanowanie i niewzruszony spokój, gdy w grę wchodzą choroby,
  to znaczy oczywiście choroby grożące ukochanej osobie. Natomiast, kiedy sami dostają
  kataru lub niestrawności, można by sądzić, że są już obiema nogami w grobie.
  
  Gdy jest się z nimi sam na sam, nie dbają o drobne przejawy kurtuazji i urok ich znika
  kompletnie albo co najmniej w połowie. Ale im większe towarzystwo, tym żwawiej
  podsuwają żonie krzesła, popielniczki i tace z kanapkami, i to z takim mnóstwem
  ukłonów i szurnięć, że aż by się chciało dać im tym krzesłem czy tacą po głowie.
  
  Mężowie to doprawdy przejaw życia irytujący i niewydarzony, i trudno pojąć kaprys
  Opatrzności, który większości z nich dał głęboko kochające i oddane żony.