Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Pies

  • Wykonawca: 52 Dębiec
  • Wyświetleń: 1258

  
   1.
  Pies! Bez pana, bez rasy, bez rodowodu
  Bez obroży, bez kagańca, bez smyczy
  Zwykły i szary, który samotnie ulicami się włóczy
  Zbyt dużo widzi jeszcze więcej nieufności się
  uczy
  Jak masa innych, małych, wielkich, młodych,
  starych
  Zwykłych, szarych, brudnych, przemokniętych
  Jest ich tak wiele
  Najlepsi przyjaciele
  Wielki sztuczny uśmiech przyklejony do twarzy
  Kawałek mięsa w ręku
  Piesku chodź powąchaj sobie
  Możesz sobie pomarzyć
  Pokazujesz że to dla mnie, pogwizdujesz,
  przywołujesz
  Głaskasz mnie po główce poklepujesz
  jak ty bardzo mnie żałujesz
  Zapominasz, że pies wyczuje jak ktoś go oszukuje
  Ale ty masz to czego tak bardzo potrzebuję
  Cud który uśpi głód, a mnie uratuje
  Nienawidzę tego! Wstydzę się za to!
  Bo kiedy ty mi mówisz „PROŚ!”
  Ja staję na dwóch łapach
  Krzyczysz „LEŻEĆ!” Ja się kładę
  „SIAD!” Ja siadam
  Płaszczę się przed tobą, błagam
  Odgryzł bym ci rękę
  Ale nadal staram się przekonać cię prośbami
  Patrzę smutnymi oczami
  „Nie pomogą oczy, musisz skoczyć!”
  A mi ślina z pyska kapie i tylko się gapie
  Trącam cię łapami
  Pożeram oczami to co trzymasz w dwóch palcach
  A ty machasz tym i głupio się uśmiechasz
  „Jak doskoczysz to dostaniesz!”
  Ponademną wisi i kusi mnie moje pierwsze danie
  Upokorzenie, którego sobie nigdy ni wybaczę
  Skaczę! Jak na zawołanie
  Ty dajesz mi zadanie
  A do mnie należy jego odpowiednie wykonanie
  Może wreszcie to dostane!
  Chwila spełnienia jest już bliska
  Ale czar pryska
  Gdy ty zabierasz rękę tuż sprzed mego pyska
  Ref.
  Nie ma za mną nic
  A przede mną jedno
  Przedmiot pożądania
  Coś co mnie pociągnie na dno
  Chęć posiadania
  2.
  „Wyżej piesku, musisz skoczyć wyżej!”
  Zadowolony z siebie, podsuwasz coraz bliżej
  Swą dłoń pod mój nos
  „Daj głos! Daj głos!”
  Patrzę na wprost
  Ostatnia szansa by wydostać się spod kreski
  I zmienić swój skomlący, pieski głos
  W pełen bożej łaski, anielski głos
  Wyjść z gówna miejskich ścieków
  Spod mostu wejść na most
  Być czymś więcej niż marny, szary, dzielnicowy
  cień
  Przecież podobno każdy pies ma swój dzień
  Mówią tak ludzie sukcesu spoza wielkiej wody
  Nie ma takiej przeszkody, której nie pokonasz
  Dasz radę! Jak nie sam to kosztem innych
  niewinnych
  To ich pech, a nie grzech, nie bądź dziecinny
  Trzeba coraz wyżej mierzyć
  Nie przestawaj w siebie wierzyć
  Kurwa! Ja staram się tu przeżyć
  I myślę jak zdobyć
  To co ma mnie zbawić
  Sprawić że uwierzę w siebie
  I poczuję się wreszcie jak czystej rasy pies
  W swym rasowym niebie
  Nadeszło moje pięć minut, zostały jeszcze dwie
  Bierze górę chęć, pomimo że sumienie mówi NIE
  PSIE! Twój dzień jest dzisiaj, ruszaj i nie
  czekaj!
  Nie pomogą prośby pozostaje tylko SIŁA
  I choćby to zła droga była
  Musisz zrobić to czego ulica cię najlepiej
  nauczyła
  Ref.
  Nie ma za mną nic
  A przede mną jedno
  Przedmiot pożądania
  Coś co mnie pociągnie na dno
  Chęć posiadania
  3.
  Tak… Jak na znak – ATAK – Ruszam!
  Już nie proszę, nie wzruszam oczami
  Nie trącam łapkami… przerażam kłami!
  Wyszczerzam je, zamierzam wyrwać zdobycz razem z
  twoimi palcami
  Rozszarpię cię, tym razem ja zabawie się twoimi
  uczuciami
  Koniec z gierkami
  Tak naprawdę, jesteśmy wszyscy tacy sami
  Poskładani – Pół na pół
  Ze złości i obojętności
  Kości zostały już rzucone
  Za późno już spójrz!
  Moje oczy płoną, zęby lśnią
  Zaraz spłyną twą krwią
  I głowę dam, że już nie czujesz się jak PAN
  Straciłeś kontrolę i teraz PIES gra główną rolę
  To wszystko to już nie jest widowisko na twój
  rozkaz
  Zaraz wielki szary okaz na pokaz
  Zaciśnie szczęki na kości twojej ręki
  SKACZĘ!
  I tylko dzięki opatrzności me kły nie dosięgły
  cię
  O nie! Twój wzrok wrogo błyska
  Kopiesz mnie swą noga z bliska
  Siła mną ciska
  Aż tam gdzie ściana niska
  Od brudu i wilgoci śliska
  Prosto w róg śmietniska
  I koniec widowiska!