Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Nieidealny świat

  • Wykonawca: Fenomen
  • Wyświetleń: 523

  
   Tak.... nieidealny świat, wiesz?
  Zawsze kiedy na świat patrzę oczami, które coraz starsze
  Widzę jedno, złośliwy świat jest
  Myślisz, że się coś uadło a wiesz jak nie, coś się pojebało
  Z resztą sam wiesz, myślisz
  To ta dziewczyna a jutro jest jak każda inna
  Czy temu jest ona winna czy twoje podejście
  Nie wiesz ale już razem nie jesteście
  Więc zajmujesz się sobą, swoją pracą, dobrze płacą
  Bierzesz kredyt na samochód, samochód kradną
  Zwolnienie z pracy, bagno wciąga
  Idziesz na dno
  Samo życie, nauczyciel co wciąż karci
  Mówisz poukładam rozrzucone karty
  Swoją siłą-tylko jeśli ci się pofarci,
  Znów ktoś wyjął jedną, padło ostatnie piętro
  Nie masz nic, zaczynasz raz kolejny, raz niepewny
  Czas bezwzględny, bezstronny świadek upadku
  Nieidealny świat znasz już, ból masz tu zapewniony
  Bądz świadomy, na tym swiecie z kart Zbudowane są wszystkie domy, wszystkie uczucia
  Nie daj się oszukać, twardo stać na ziemi to Znaczy dla mnie na zimne dmuchać
  Nieczego nie możesz być pewny bo wtedy skucha (bo wtedy skucha..)
  
  [Ziaja]
  Świat w którym żyjemy, umieramy
  Świat w którym nierówne szanse mamy
  Na to by żyć, być wygranym, być docenianym
  A nie postrzeganym jako ten
  Co jest inny, bo nie musi iść jak większość
  Tylko po swojemu, wbrew temu co mi mówią
  Wiem, życie jest próbą, przgraną zgubą
  Nie każdy żyje długo
  Ktoś odchodzi za wcześnie
  Czy idealny świat mogę widzieć tylko we śnie?
  Czy też nie, bo koszmar właśnie z jego wad powstał
  Ty słyszysz, widzisz, sam świat odczuwasz
  Zastanawiasz się jak przebiegnie twoja próba
  Mając tyle dróg, myślisz w którą stronę?
  Uczciwie szkoła, praca czy na lewno szybka kasa
  Nie wiesz, świat już wybrał za ciebie
  Walczysz zdeterminowany
  Patrzysz ze łzami w oczach
  Kiedyś dobry chłopak a teraz spójrz kim jesteś
  zmiana-zacząłeś życ szybko, niebezpiecznie
  Z narkotyków, przestępstw nie będziesz żyć wiecznie
  Więc wez się zastanów wreszcie nad swoim życiem
  Zanim pęknie lustro i zamilknie serca bicie...
  
  [Ekonom]
  Nie wiem dlaczego musi tak być, że trzeba cierpieć
  Że świat ten nie jest idealny
  Znów kłopotów coraz więcej
  Nienormalne sekwencje, po klęsce miało być lepiej
  A co jest?
  Wystarczy spojrzeć na siebie, na życie swoje
  Gdzie ta prosta?
  Wciąż wertepy, znowu wiraż
  Kiedy przyjdzie szczęście bardziej złote niż Tequilla
  Ile mam czekać?
  Czy ktoś mi powie gdzie jest koniec wszystkich zmartwień?
  Kiedy powiem: już się nie boję?
  RaZ na wozie, raz pod nim
  A życie róznie się układa
  To jest wątek przewodni jak w harlekinie miłosć-zdrada
  Zanim zginie każda wada, świat by musiał nagle runąć
  Pózniej, może ci normalni go dopiero odbudują
  Wiem, że każda dobra passa ma swój koniec
  W problemach toniesz
  Myślałeś, że już nie masz zmartwień
  A co, nie?
  I nagle los ci mówi głośno
  Teraz ja ci uświadomię
  Prosto w oczy ci się śmieje
  Twoje dni są policzone