Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Mój los

  • Wykonawca: Kazik
  • Wyświetleń: 408

  
   Dzielnicowy koło bramy opierdala podkomendnych
  Na ulicy fura gazet się wala rozrzuconych
  Policja pochowana chleje zamiast pilnować
  W takich warunkach dobrze jest killować
  Łeb boję się wychylić, rozumu chęć braku
  Tym rejonem władają książęta cracku
  Niższy stopniem opierdala innych, mniejszych:
  "Nie umiecie rozróżnić przyjezdnych od tutejszych?"
  Ulica swoje wie, ulica swoje gada
  Ale cicho, niech nie słyszy gromada
  Nie ma kasy na kiełbasy, wszystko wzięły tajne służby
  Soldateska być, nie lubić podróżnych
  
  Mój los to moje zatracenie
  Mój los to moje zatracenie
  
  Patykiem na glebie rysowana długa kreska
  Nie wolno jej przekroczyć. Ja tu mieszkam
  
  Bijatyka jedna co dzień, strzały co tydzień
  Każdy udaje, że niczego nie widzi
  Dla hołoty robota pod kurz i rany
  Z góry przykład idzie, jak to robić mamy
  Kto ma uszy i ciekawość niech teraz słucha
  Na moje niedługo zacznie się zawierucha
  I mokry od potu ocieram ryj szmatą
  Jedni stoją, drudzy chodzą, inni tylko są
  Słychać jak duża mucha nad półkę poleciała
  Na obraz jaśnie pana kurwa nasrała
  
  Mój los to moje zatracenie
  Mój los to moje zatracenie
  
  Z przetrąconym karkiem w brudnym wyrze leżę
  Nie chcę myśleć o niczym, w nic nie wierzę
  
  Kuzynostwo tak samo woli się nie wychylać
  Koryto puste już, lecz jeszcze można lizać
  Przy niedzieli przy stole, hę, o ja pierdolę
  Dlaczego oddaliśmy się tym świniom w niewolę
  W kuchni kipi zupa, znów znaleźli trupa
  Rozłożył się szybko, taki dzisiaj upał
  Miejsce niby jak inne, lecz ludzie tu mieszkają
  Ludzie tacy jak ja, inni nie zaglądają
  
  Mój los to moje zatracenie
  Mój los to moje zatracenie
  
  Patykiem na glebie rysowana długa kreska
  Nie wolno jej przekroczyć. Ja tu mieszkam
  
  Mój los to moje zatracenie
  Mój los to moje zatracenie
  
  Żarówa kiwa w oknie się. Niewiele trzeba
  By się w samym sobie dać żywcem zagrzebać