Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Rejtan, czyli raport ambasadora

  • Wykonawca: Jacek Kaczmarski
  • Wyświetleń: 454
Wasze Wieliczestwo, na wstępie spieszę donieść
   Akt podpisany i po naszej myśli brzmi
   Zgodnie z układem wyłom w Litwie i Koronie
   Stał się dziś faktem, czemu nie zaprzeczy nikt
  
   Muszę tu jednak wspomnieć o gorszącej scenie
   Której wspomnienie budzi we mnie żal i wstręt
   Zwłaszcza, że miała ona miejsce w polskim sejmie
   Gdy podpisanie paktów miało odbyć się
  
   Niejaki Rejtan, zresztą poseł z Nowogrodu
   Co w jakiś sposób jego krok tłumaczy mi
   Z szaleństwem w oczach wszerz wyciągnął się na progu
   I nie chciał wpuścić posłów w uchylone drzwi
  
   Koszulę z piersi zdarł zupełnie jak w teatrze
   Polacy - czuły naród - dali nabrać się
   Niektórzy w krzyk, że już nie mogą na to patrzeć
   Inni zdobyli się na litościwą łzę
  
   Tyle hałasu, trudno sobie wyobrazić
   Wzniesione ręce, z głów powyrywany kłak
   Ksiądz Prymas siedział bokiem, nie widziałem twarzy
   Evidemment nie było mu to wszystko w smak
  
   Poniński wezwał straż - to łajdak jakich mało
   Do dalszych spraw polecam z czystym sercem go
   Banicki twarz przy wszystkich dłońmi zakrył całą
   Szczęsny Potocki był zupełnie comme il faut
  
   I tylko jeden szlachcic stary wyszedł z sali
   Przewrócił krzesło i rozsypał monet stos
   A co dziwniejsze, jak mi potem powiadali
   To też Potocki, ale całkiem autre chose
  
   Tak a propos, jedna z dwu dam mi przydzielonych
   Z niesmakiem odwróciła się wołając - fu!
   Niech ekscelencja spojrzy jaki owłosiony
   Co było zresztą szczerą prawdą entre nous
  
   Wszyscy krzyczeli, nie pojąłem ani słowa
   Autorytetu władza nie ma tu za grosz
   I bez gwarancji nadal dwór ten finansować
   To może znaczyć dla nas zbyt wysoki koszt
  
   Tuż obok loży, gdzie wśród dam zająłem miejsce
   Szaleniec jakiś, niezamożny sądząc z szat
   Trójbarwną wstążkę w czapce wzniósł i szablę w pięści
   Zachodnich myśli wpływu niewątpliwy ślad
  
   Tak przy okazji portret Waszej wysokości
   Tam wisi, gdzie powiesić poleciłem go
   Lecz z zachowania tam obecnych można wnosić
   Że się nie cieszy wcale należytą czcią
  
   Król, przykro mówić, też nie umiał się zachować
   Choć nadal jest lojalny, mogę stwierdzić to
   Wszystko co mógł, to ręce do kieszeni schować
   Kiedy ten lisi mnich Kołłątaj judził go
  
   W tym zamieszaniu spadły pisma i układy
   Zdrajcy! - krzyczano, lecz do kogo trudno rzec
   Polityk przecież w ogóle nie zna słowa 'zdrada'
   A politycznych obyczajów trzeba strzec
  
   Skłócony naród, król niepewny, szlachta dzika
   Sympatie zmienia wraz z nastrojem raz po raz
   Rozgrywka z nimi to nie żadna polityka
   To wychowanie dzieci, biorąc rzecz en masse
  
   Dlatego radzę nim ochłoną ze zdumienia
   Tą drogą iść, nie grozi niczym to
   Wygrać, co się da wygrać - rzecz nie bez znaczenia
   Zanim nastąpi europejskie qui pro quo!