Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Pobojowisko

  • Wykonawca: Jacek Kaczmarski
  • Wyświetleń: 623
Święty spokój nad równiną porachunków;
   Krew żarliwa ścięta w galaretę błota,
   Słychać tu i tam pośmiertny szczęk rynsztunku,
   Błyska z nieba odpryśnięty płatek złota.
  
   Chciwa trunku i rabunku
   Tłumnie tłoczy się hołota.
   Kto padł pierwszy - może pełną mieć manierkę,
   Kto ostatni - skarby w bitwie z wroga zdarte.
  
   Nim się psy i kruki zlecą na wyżerkę
   W dobre ręce trafi wszystko, co coś warte:
   Rosną kosztowności w stertę
   Przerzucaną sprośnym żartem.
  
   Gdy ścierają się świata mocarze
   Od przepaści wieczności o krok -
   My jesteśmy tych starć kronikarze:
   Obdzieracze sumienni zwłok.
  
   Kiedy staną przed Stwórcą tak nadzy
   Jak ich stworzył Pan Niebios - na Sąd
   My insygnia bogactwa i władzy
   (Z rąk do rąk, z rąk do rąk, z rąk do rąk, z rąk do rąk)
  
  
   My insygnia bogactwa i władzy
   Z rąk podawać będziemy do rąk.
  
   Mają cenę swą sygnety i pierścienie,
   Co niejednej jeszcze dadzą kształt pieczęci;
   Szkaplerzyki i krzyżyki też są w cenie,
   Wszak ten wiary przodków znak pierś grzeszną święci:
  
   Tak następne pokolenie
   Da dowody swej pamięci
   Przyda szabla się i puklerz połupany,
   Nie przepadnie pas rycerski, płaszcz i szyszak:
  
   Obwiesimy tym gliniane nasze ściany,
   Wykroimy szumne szaty dla hołysza.
   Tylko pióra nam są na nic
   Bo tu nikt nie umie pisać.
  
   Gdy ścierają się świata mocarze...
  
   Z czasem z pola bitwy pozostanie nazwa.
   Sami dzieci nauczymy o niej pieśni,
   Bo nad nami będzie przecież lśnić, jak gwiazda,
   Której ziemski blask z pogromuśmy wynieśli.
  
   W łupem wyściełanych gniazdach
   Sytym sępom śmierć się nie śni.
   Z czasem nowa z nas powstanie wodzów rota
   Uzbrojona w historyczne argumenty.
  
   W chamskiej dłoni buzdyganów władza złota
   Wyprowadzi w pole śpiewne regimenty.
   I znowu zjawi się hołota
   Żeby łan posprzątać zżęty.
  
   Gdy ścierają się świata mocarze
   Od przepaści wieczności o krok -
   My jesteśmy tych starć kronikarze:
   Obdzieracze sumienni zwłok.
  
   Gdy staniemy przed Stwórcą tak nadzy
   Jak nas stworzył Pan Niebios - na Sąd
   Tam insygnia bogactwa i władzy
   Z rąk wędrować będą do rąk.