Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Obława II

  • Wykonawca: Jacek Kaczmarski
  • Wyświetleń: 581
Obce lasy przemierzam, serce szarpie mi krtań
   Nie ze strachu - z wściekłości, z rozpaczy.
   Ślad po wilczych gromadach mchy pokryły i darń
   Niedobitki los cierpią sobaczy.
  
   Z gąszczu żaden kudłaty pysk nie wyjrzy na krok
   W ślepiach obłęd, lęk, chciwość lub zdrada
   Na otwartych przestrzeniach dawno znikł wilczy trop
   Wilk wie dobrze czym pachnie zagłada.
  
   Słyszę wciąż i uszom nie wierzę
   Lecz potwierdza co krok wszystko mi
   Zwierzem jesteś i żyjesz jak zwierzę
   Lecz nie wilki, nie wilki już wy!
  
   Myśli brat, że bezpieczny, skoro schronił się w las
   Lecz go ściga nie Bóg - ściga człowiek
   Śmigieł świst nad głowami, grad pocisków i wrzask
   Co wyrywa źrenice spod powiek
  
   Strzelców twarze pijane w drzew koronach znad luf
   Wrzący deszcz wystrzelonych ładunków
   To już nie polowanie, nie obława, nie łów
   To planowe niszczenie gatunku!
  
   Z rąk w mundurach, z helikopterów
   Maszynowa broń wbija we łby
   Czarne kule i wrzask oficerów
   Wy nie wilki, nie wilki już wy!
  
   Kto nie popadł w szaleństwo, kto nie poszedł pod strzał
   Jeszcze biegnie klucząc po norach
   Lecz już nie ma kryjówek, które miał, które znał
   Wszędzie wściekła wywęszy go sfora
  
   I pomyśleć, że kiedyś ją traktował jak łup
   Który niewart wilczych był kłów
   Dziś krewniaka swym panom zawloką do stóp
   Lub rozszarpią na rozkaz bez słów.
  
   Bo kto biegnie - zginie dziś w biegu
   A kto stanął - padnie gdzie stał
   Krwią w panice piszemy na śniegu
   My nie wilki, my mięso na strzał!
  
   Ten skowycze trafiony, tamten skomli na wznak
   Cóż ja sam nic tu zrobić nie mogę
   Niech się zdarzy co musi się zdarzyć i tak
   Kiedy pocisk zabiegnie mi drogę
  
   Starą ranę na karku rozszarpuje do krwi
   Ale póki wilk krwawi - wilk żyw
   Więc to jeszcze nie śmierć - śmierć ostrzejsze ma kły
   Nie mój tryumf, lecz zwycięstwo - nie ich!
  
   Na nic skowyt we wrzawie i skarga
   Póki w żyłach starczy mi krwi
   Pierwszy bratu skoczę do gardła
   Gdy zawyje - Nie wilki już my!