Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Karol Levittoux

  • Wykonawca: Jacek Kaczmarski
  • Wyświetleń: 413
Zbrodniczy spisek w gimnazjalnej klasie
   Zagraża państwu, w jego spokój godzi
   Inspiratorów wkrótce wykryć da się
   Wciąż niepoprawni Polaczkowie młodzi
  
   Ten Levittoux był hersztem, jak się zdaje
   Przez niego w dusze sączy się trucizna
   Śledztwo prowadźcie zgodnie ze zwyczajem
   W mig się przyzna, prędko się przyzna
  
   Drogi panie Levittoux, prawdę wyznać chciej
   Gdy wspólników podasz tu, sercu będzie lżej
   Milczysz, panie Levittoux, nie unikniesz kar
   Młodzież wiodłeś ty ku złu, smuci się nasz car
  
   Mury kazamat dostatecznie grube
   Żeby krzyk każdy wytłumić dokładnie
   Błogosławiony, kto przejdzie tę próbę
   A kto się złamie, przekleństwo nań spadnie
  
   Logika dziejów nakłada kajdany
   Sprawiedliwości zgrzytają zasuwy
   I ciągle jedna myśl tłucze o ścianę:
   "Nic nie mówić, nie mówić, nie mówić..."
  
   Wszakże, panie Levittoux, nie działałeś sam
   Gdy cię pozbawimy snu, wszystko powiesz nam
   Miejże rozum Levittoux, próżny jest twój trud
   Żadnej strawy nie dać mu, by go złamał głód
  
   Na przesłuchaniu wziął czterysta pałek
   Konieczny był tu bezpośredni przymus
   Śledztwo da skutek, jeśli jest wytrwałe
   Bez końca przecież nie może się trzymać
  
   Zwinięty w szmatę leży sztandar ciała
   Szarpie go w strzępy ptaszysko dwugłowe
   Krwią pokreślona pleców karta biała
   Na niej napis "nie powiem, nie powiem..."
  
   W końcu z ciebie, Levittoux, tryśnie zeznań zdrój
   Zaznasz knuta dzień po dniu, pęknie upór twój
   Chciałeś uciec, Levittoux, coś ci słabo szło
   Krzycz do ostatniego tchu, nas nie wzruszy to
  
   Pod siennikiem migoce kaganek
   Mniej boli ogień, niźli ran płomienie
   Dziś sobie takie rozścielę posłanie
   Co moją celę w jeden krzyk zamieni
  
   Skąpo tu światła Moskale mi dali
   Ale wystarczy, żeby spłonął człowiek
   Patrzcie, jak długo ten więzień się pali
   Co już nic nie powie, nie powie...
  
   Zwęglone resztki wymieciono rano
   Ból szybko wsiąka w kamień cytadeli
   Po incydencie tym rozkaz wydano
   By więźniom światła nie dawać do celi