Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Na Raz

  • Wykonawca: O.S.T.R.
  • Wyświetleń: 638
Tak jest... Taa... Aha..
   Słyszysz, ziom... To biały dom...
   Tak jest... Wiesz, o co chodzi...
   Żeby lirykę sprawdzać
   Styl wolny czy też nie... zawsze w tle...
   Bo po co być gwiazd±... Chwytasz, to masz to...
  
   Na raz, na dwa, na trzy i na cztery
   Wyrzućcie ręce w górę zamiast stać jak emeryt.
   Na pięć, na pięć, na sześć i na siedem
   Zróbcie taki hałas, by go usłyszeli w niebie.
  
   Na raz, na dwa, na trzy i na cztery
   Wyrzućcie ręce w górę zamiast stać jak emeryt.
   Na pięć, na pięć, na sześć i na siedem
   Zróbcie taki hałas, by go usłyszeli w niebie.
  
   Widzisz ziom? Mamy energię jak Red Bull,
   To nie radio Zet, to tylko rap z projektów,
   ¦wiata kradzieży i seksu.
   Nie wierzysz to stestuj.
   Życie nabiera sensu.
   Dziś rozbujamy ten klub.
   Na raz ginie marazm.
   Na dwa hałas sprawdzam.
   Na trzy rozwalimy cały ten teatrzyk.
   Mikrofon nie antyk, nie plastik.
   To nie prezenterów casting.
   Z dala od managerów rap gry.
  
   Sampling w przestrzeń
   Rym gryzie jak tse-tse,
   Bit buja jak Bentley.
   To wiat skręcony na bletce jak breakdance
   Uu... bejbe, bejbe... Sceny flavour.
   Jak duracell energią płacę,
   Więc mi nie pierdol, pacjent
   Co jest komercją.
   Bałucki akcent; Magiera z eMPeCetką.
   Nasz jest ten wieczór
   Pod szumem skreczów.
   Wolny od stresów.
   Pierwszy kielich
   Za tych co byli by zobaczyć
   A zasłyszane pojęli.
  
   Na raz, na dwa, na trzy i na cztery
   Wyrzućcie ręce w górę zamiast stać jak emeryt,
   Na pięć, na pięć, na sześć i na siedem
   Zróbcie taki hałas, by go usłyszeli w niebie,
  
   Na raz, na dwa, na trzy i na cztery
   Wyrzućcie ręce w górę zamiast stać jak emeryt,
   Na pięć, na pięć, na sześć i na siedem
   Zróbcie taki hałas, by go usłyszeli w niebie.
  
   To jest ten dzień
   Płynę na mic’u jak lolo na feldze,
   Tytułu pretendent,
   Sytuuj się w rzędzie
   Zagotowanych jak zelmer
   Styl 200, Wu styl beze mnie
   Wolę uuu i Alchemię.
   Zgrywasz gwiazdę?
   Dostaw se prepomaster
   Albo zmień dostawcę
   Lub z nieba zejdź na ławkę
   I chwyć do ręki farbę
   Ja kreślę dźwięki jak te
   Koncert - nie bankiet
   Lale na parkiet
   Do bitu parter
   Dom tak jak Barry z Whitem ziom
   Gra na szczery kwartet
   Słowotok jak show
   Co mam wziąć to na serio biorę
   Hiphop jest tym dla mnie czym dla ślepego poręcz
   To nie świat kolęd, choć morały te same
   To różny testament, co jest grane.
   Ej Rap rap rap to jest rap
   Dzielnica Bauty
   Czyli świat, co mnie uczy
   Jak błędy wykluczyć,
   Wiedz± wykłutych brak tu
   Jeli chodzi o rap półswiatku
   Więc luz hiphop gram
   Się nie martwię,
   Pierdolę partie,
   Nie dla mnie konflikty
   Twoje co myślisz tyle o wszystkim
   Ręce w górę bo to rap tu jest,
   Bo to rap tu jest, bo to rap tu jest...
  
   Na raz, na dwa, na trzy i na cztery
   Wyrzućcie ręce w górę zamiast stać jak emeryt,
   Na pięć, na pięć, na sześć i na siedem
   Zróbcie taki hałas, by go usłyszeli w niebie.
  
   Na raz, na dwa, na trzy i na cztery
   Wyrzućcie ręce w górę zamiast stać jak emeryt,
   Na pięć, na pięć, na sześć i na siedem
   Zróbcie taki hałas, by go usłyszeli w niebie.