Tytuł: Polucje nocne
- Wykonawca: Pigment
- Wyświetleń: 356
Tak obdarte z uczuć i wdzięku wnętrze
Nie zasługuje na nic
Nie będzie nigdy pierwsze
Suszy je głód
Niemoc i lęk
Więc
Omija dużym łukiem to co określa się jako normalność
Jako to co normalnością jest
A przecież ja i ty
Ty podświadomie wiesz
Że normalność wygodnym kłamstwem jest!
Tarzam się w wyobrażeniach swoich
O życiu w świecie
Gdzie
Sutek rozkoszy mam na wyciągnięcie języka...
Czasem jak cień
Jak śmieć się skradam
Tam gdzie ciężar bytu można zrzucić z pleców
Gdzie spokój nieskażony jest oparami stresu
Lecz gubię się znów padam i mdleje i wiem
Że nigdy nie osiągnę czego naprawdę chcę
Świadom bezsilności swej
Przełykam gorycz zamykam się
A jeśli chcę:
Tarzam się w wyobrażeniach swoich
O życiu w świecie
Gdzie
Sutek rozkoszy mam na wyciągnięcie języka...
Mój głód ja wiem alienuje mnie
Głód ja wiem on alienuje mnie
Ja wiem
I mam chęć
Być tam
Z tobą...
Głód!
Tarzam się w wyobrażeniach swoich
O życiu w świecie
Gdzie
Sutek rozkoszy mam na wyciągnięcie języka...