Teksty piosenek: | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

Tytuł: Cokolwiek

  • Wykonawca: PiH
  • Wyświetleń: 1085
Spokojnie... cokolwiek... dziś się stanie... kochanie...
  
   Moje życie dotychczas, rozdział bez znaczenia
   Napisałbym list do ciebie lecz nie znam twego imienia
   Tak jak ja masz w sobie, najgorszego wroga
   Wyrywasz się uściskom ziemi, dotknąć twarzy Boga
   Potykasz się w swoim sztucznym raju
   Wiem jak to jest, życie na haju
   Nie potrafię cię poprosić, na oczy przejrzyj
   Nie jest lekko, oddzielić życie od poezji
   Pieniądz kończy miłość, która trwała jeden sen
   Uczucie jest pułapką, tłumaczy kolejny dzień
   Widzę twój uśmiech, czuję nie jest prawdziwy
   Też się uśmiecham, ale nie jestem szczęśliwy
   Czasami mam ochotę iść, nie patrzeć za siebie
   Nie wracać, nie czuć nic i nic nie wiedzieć
   Nasz ból i smutek, ma ten sam jeden rodowód
   Ludzie płaczą życie daje im ku temu powód
  
   Spokojnie... cokolwiek... dziś się stanie... kochanie...
  
  
   Gdy chłodna noc, deszcz siecze w twarz, żałobny wiatr
   Gdy szklany wzrok, zimny mrok, w oczy mi patrz
   Słowa się kończą mówią tylko spojrzenia
   Pod Słońcem nic nowego lecz dla nas dzień się zmienia
   Nasze drogi połączyły te same zdarzenia
   Owoce samotności i milczenia
   Wiem jak się czujesz teraz
   Czułem podobnie nieraz
   Gdy nie ma nic innego niebezpieczna jest nadzieja
   Niezaplanowany postój, melanż już tego nie chcę
   Mój dom nie tam gdzie śpię, a gdzie moje serce
   Sam na sam ze sobą, dość mam tego
   Mówić o zmysłach i brzmieć jak monolog głuchego
   Mam nadzieję, że już mi się to nie przyśni
   Nie mam ochoty zaglądać znów we własne myśli
   Ciepły prysznic, zmyć z ciała brud, mgłę
   Od nowa zacząć wszystko, kolejny dzień
  
   Spokojnie... cokolwiek... dziś się stanie... kochanie...
  
  
   Przez szybę patrząc, za kierownicą samochodu
   Siadając naprzeciwko siebie w przedziale pociągu
   W klubie przy barze, na przystanku
   W kolejce po gazetę, wychodząc z banku
   Wracając do domu, idąc na uczelnię
   Uciekając pod dach przed deszczem
   Przechodząc przez przejście
   Schylając się po resztę rozsypaną na chodniku
   W bibliotece zamawiając ten sam tytuł
   Gdzieś w biegu, w toku gdzieś gdzie nie ma na to czasu
   Gdzie nie spodziewałbym się tego od razu
   W innym mieście patrząc w tą samą witrynę
   Zderzą się odbicia spojrzeń na tą jedną chwilę
   Na domówce, w restauracji w czytelni
   Płacąc rachunki w tej samej spółdzielni
   Idąc na spotkanie z inną, wychodząc z bramy
   Wiem że kiedyś się spotkamy...
  
   Spokojnie... cokolwiek... dziś się stanie... kochanie...
   Spokojnie... cokolwiek... dziś się stanie... kochanie...